wtorek, 3 czerwca 2014

Dzień XIV ~ Część IV

.
Część dalsza
.
Myślę że Ragnarok rozciąłby tą wstęgę Screech Alfa*.. Ale.. Jak..? *Kid otarł pot z czoła*
.
No właśnie! Nic nie możemy zrobić! Zginiemy tu! *odparła panikując dalej*
.

Zamknąć się patałachy, bo mi Crone zadusi! *wrzasnął Ragnarok wydobywając się z jego ciała. Wtedy Crona jęknął ale zagłuszyła to wstęga* 

.

Ty też się nie ruszaj bo go zabijasz..! *wrzasnął Kid* Musimy znaleźć źródło tych wstęg, coś musi tym sterować! *odezwał się Ox, patrząc na pasy oplatające coraz bardziej ciało Crony*

.
J.. ja coś chyba tam widzę, tt..tam na tyle.. *Powiedziała Liz wskazując palcem na jakieś urządzenie*
.
*Kid podbiegł do niego, jednak rzuciły się w jego stronę kolejne wstęgi. Zrobił jednak unik odpychając je falami dusz. Wylądował na maszynie* Ox, wiesz coś o takich ustrojstwach?! *przyjrzał się* Asymetryczne paskudztwo...
.

Z tego co wiem, jest to najprostszej klasy maszyna sterująca, używało się ich zwykle do walk z wiedźmami, musisz odłączyć niebiesko-czerwo​ny kabelek, jeżeli odłączysz jakiś inny wszyscy wylecimy w powietrze. *oznajmił poprawiając okulary*
.
Ych.. Czego oni nie uczą.. *zapytał Kid, schylając się i chcąc odłączyć kabel, ale wstęga wybiła mu Patty z ręki* Patty! *krzyknął Kid* 
.
Ruszaj się synalku, bo Crona nie może oddychać! *krzyknął Ragnarok*
.
*Kid przygryzł wargę* Ox! Weź Patty i odciągaj ode mnie te wstęgi falami dusz!
.
*ten wziął szybko pistolet do rąk* Jak się tym posługuje..? *zapytał po czym się przewrócił, takim sposobem odciągnął wstęgi od Kid'a*
.
Dobra, jeżeli to jest twój sposób walki, to lepsze to niż nic.. *odparł Kid starając się dostać do wtyczki* 
.
Crona! Oddychaj, trzymaj się i nie umieraj bo Cię zabiję! *krzyczał Ragnarok*
.
*Po chwili Kid z trudem rozbroił urządzenie. Chłopak upadł bezwładnie na ziemię, od razu biorąc głębokie oddechy i kaszląc krwią* 
.
Crona! Jesteś cały!? *Kid od razu do niego podbiegł i złapał w swoje ramiona*
.
*Ten nie odzywał się, łapał oddech. Po chwili wstęgi znów zaatakowały* Co..?! Ale.. *wrzasnął Kid, robiąc unik z Croną na rękach* Co jest Ox?! *wrzasnął do chłopaka obok* 
.
Urządzenie było prawdopodobnie związanie jedynie z wieżą.. Czuję fale duszy, te szarfy należą do żywego stworzenia! Musimy je zlokalizować! *odparł okularnik*


.

Zlokalizować.. Czy widzisz żebym miał GPS?! *krzyknął do Ox'a* 

.

A mm..może uciekniemy..? *zapytała Liz będąc pistoletem*

.

Nie! Mamy zadanie, przestań się mazać Liz! *spojrzał na Ox'a* Szukaj z Patty źródła tych wstęg, a my spróbujemy na nich Death Canona*.. *powiedział Kid chowając za sobą półprzytomnego Crone* Nie wiem czy się uda z jednym pistoletem.. *spojrzał na Liz*
.
Spróbujmy.. Żyje się raz! *spojrzała na Kid'a z uśmiechem*
.
*Czarnowłosy odwrócił się w stronę Crony, po czym popchnął go delikatnie w stronę wyjścia* Ragnarok, zajmij się nim! *krzyknął, po czym złapał pilstolet w obie ręce, opuszczając go w dół* Rezonans dusz! *krzyknął, a z jego pleców wyrosły trzy Mroczne kolce, z prawej strony* Totalny brak symetrii.. *zawył. Po chwili Liz zamieniła się w działo, a wokół nich krążyła energia* Death Canon! *Kid wcelował prawą ręką z działem w stronę miejsca w którym znajdowało się najwięcej czarnych wstęg* 
.
Za trzy, dwa.. *odliczała Liz, a po chwili wielka kula cząsteczki dusz uderzyła w tamto miejsce, rozrywając je na kawałki*
Jeju Kid.. Nie obchodziła Cię symetria.. Chyba rzeczywiście zależy Ci na Cronie. *Powiedziała po chwili ukazując się na pistolecie z uśmiechem*
.
Zależy.. I obronie go nawet własnym ciałem. Jak broń władającego.. *stanął rozluźniając się i podrzucając nią, tak że w czasie lotu zamieniła się z powrotem w człowieka*
.
Ragnarok.. To ty..? *zapytał ledwo żywy Crona* G..gdzie Kid?!
.
Uspokój się. Siadaj. *posadził go na ziemi* Masz tu siedzieć, zaraz przyjdzie, kopie tyłki tym szarfą za to co Ci zrobiły.
.
A..Ale.. Jak coś mu się stanie..?! *nie wiedząc dlaczego złapał się za brzuch*
.
Mówię Ci, uspokój się. *zaczął mu masować głowę, co go zawsze uspokajało*
.
J..jestem już starszy! To nie działa tak dobrze jak kiedyś.. *odparł odprężając się mimo słów*
.
*Kid pobiegł za Ox'em w stronę źródła "odżywających" wstęg. Obaj stają twarzą w twarz z wielkim, czarnym potworem z którego ciała ze wszystkich wystawały szarfy. Miał tylko paskudny, śliniący się uśmiech* Kaigubli gublukiga.. *wydał z siebie przeraźliwy wrzask, tak że obaj z Ox'em zatkali uszy rękami* 
.
To ten morderca?! *wrzasnął Kid*
.
Chyba tak! T-to co robimy?! Walczymy...?! *okularnik spojrzał błagalnie na Kid'a*
.
Sam się prędzej zabijesz niż w to coś strzelisz! *nagle jedno z ramion uderzyło z wielką siłą tuż przy nich. Ziemia się zatrzęsła* Przydałaby nam się technika Crony.. Jest jednak ranny.. *przygryzł sobie wargę, unikając kolejnych uderzeń, podobnie jak Ox*
.
Nie damy sobie z nim rady! Lepiej uciekajmy! *krzyknął po czym zaczął się wycofywać*
.
Nie poddam się! Jeżeli użylibyśmy dwóch głównych technik z Croną, prawdopodobnie zniszczylibyśmy tą kreaturę..! *krzyknął Kid, odpychając kolejne szarfy strzałami* 
.
Ale Crona jest.. *zaczął Ox ale ten mu przerwał* 
.
Milcz i rób co Ci każe!
.
~W tym samym czasie~ 
.
Dobra... Tsubaki, Soul, Maka.. Idziemy.. *powiedział Star otrzepując się i ocierając krew z ramienia*
.
*Soul rozejrzał się* Ta walka nie była raczej warta tej duszy.. *spojrzał na ranną Tsubaki* 
.
Powstrzymaliśmy mordercę, to się liczy. *powiedziała Maka* I teraz mamy chociaż ogólne dotyczące go informacje.. Albo raczej, ich..
.
Ciekawe jak sobie radzi Kid i reszta.. *powiedziała Maka podtrzymując Tsubaki*
.
Jeżeli dane jest im walczyć z czymś takim.. I to musząc niańczyć tego kujona, mają przejebane..​ *powiedział Star kopiąc leżącą na ziemi czarną wstęgę*
.
~W tym samym czasie~
.
Mistrzu Crona! *krzyknął Ox wbiegając na tyłu do siedzącego pod ścianą chłopaka*
.
*ten spojrzał na niego wystraszony* C..co się stało..?
.
Kid Cię potrzebuje.. *powiedział widocznie trzęsąc się ze strachu* Dasz radę iść?
.
Ch..chyba tak.. *obolały wstał i ruszył za Ox'em* Coś mu się stało.. ? C..co mam zrobić..? *zapytał ledwo trzymając się na nogach*
.
*Ox podtrzymał go za ramiona* Zlokalizowaliśmy​ źródło tych fal dusz.. Chronią go materiały które nie pozwalają nam na żaden atak. Jednakże jeżeli ty użyjesz Screech & Alfa, a Kid wzmocni to Death Canonem, może nam się udać! *z pleców Crony wyłonił się Ragnarok* 
.
No chyba śnisz, Crona jest ranny i słaby! I wara od niego z łapskami, głąbie! *wrzasnął wymachując pięściami*
.
W..wszyscy umrzemy.. *powiedział różowowłosy zachwianym głosem* Ja umrę, Kid umrze, ty u..umrzesz..
.
*Ox odskoczył* N..na pewno nie..! Poradzisz sobie, w końcu jesteś mistrzem! *ukłonił się w jego stronę kolejny raz*
.
Wątpię, żebym dał radę. A..ale postaram się.. *szedł za Ox'em trzymając się za ramię*
.
Odsuń się lepiej okularniku i patrz jak to robią zawodowcy! *fuknął Ragnarok, zamieniając się w dłoni Crony w Magiczny Miecz. Crona ledwo stał* Kid..! *krzyknął do chłopaka dalej*
.
Crona..! Możesz walczyć..?! *krzyknął z końca balkonu*
.
P..postaram się.. *powiedział przyjmując pozycję bojową*
.
*Crona skupił wzrok. "Nie mogę zawieźć Kid'a i nie podołać zadaniu.." pomyślał, po czym razem z czarnowłosem rozpoczęli rezonans. Wokół nich krążyły fale energii, Ox stał z tyłu patrząc z podziwem* Nie chciałbym nigdy z nimi walczyć.. *powiedział do siebie* Ragnarok! *krzyknął Crona* Liz, Patty! *krzyknął Kid* 
.
Death Canon za trzy, dwa.. *odliczała Liz* 
.
Jazda! *dodała Patty i w tym momencie Crona wymierzył wysokie Sceach & Alfa w stronę mordercy, a Kid wystrzelił cząsteczką dusz w tym samym momencie. Energia uderzyła o siebie i rozszczepiła się, rozrywając good wewnątrz. Wszyscy razem z Ox'em upadli na ziemie do tyłu. Wybuch był potężny*
.
*Ox wstał robiąc wielkie oczy* To.. Było.. Genialne! Kid i dziewczyny, Crona i Ragnarok.. Jak wy to wszystko robicie? *skakał podekscytowany*
.
Nigdy tego nie próbowaliśmy.. Ale wygląda na to, że pora zacząć. *odparł Kid, pomagając wstać Cronie*
.
*Śmierć zrobił zadowoloną minę na ten widok w swoim lustrze* Co o tym sądzisz, Stein? *zapytał profesora siedzącego obok* Łączenie technik to już zupełny profesjonalizm.
.
*ten zaciągnął się papierosem* Zdolne z nich dzieciaki..
.
*Crona wtulił się w Kid'a* B..bałem się, że coś Ci się stanie..
.


To chyba ja się powinienem bać.. *wtulił go w siebie, następnie ocierając krew która ciekła mu z warg. Podrzucił pistoletami, a one zeskoczyły na ziemie będąc już ludźmi. Patty spadła idealnie Ox'owi na głowę* 

.

HAHA! ZABIŁAM PEDAŁKA! *krzyknęła radośnie, przyciskając go swoim ciałem do ziemi*

.

Ox to nie pedałek.. *powiedziała Liz* 

.
Echh.. Dobra, wracajmy do domu, co? *dodał Kid patrząc na przyjaciół* Jestem wykończony. 
.
Tak. J-ja też.. *oznajmił Ox leżąc pod Patty*
.
I ja.. *szepnął pół przytomny Crona. Ragnarok wylazł z jego pleców* 
.
Trzymaj się Crona, zaraz ten laluś zabierze Cię do domu i zrobisz se kąpiel. *zaczął masować jego głowę*
.
Niczym się nie denerwuję, nie musisz tego robić. Czy Ragnarok wie o czymś, o czym ja nie wiem? *zapytał Kid podejrzliwie*
.
C..co masz na myśli..? *zapytał Crona idąc z resztą po schodach na dół, a Magiczny Miecz mimo wszystko masował jego głowę*
.
To masowanie..? *zapytał przewracając oczami*
.
Od dziecka mi to robi.. Chyba to lubi.. *spojrzał w górę na Ragnaroka robiącego swoje*
.
Robię tak, bo zawsze Cię to uspokaja! *pstryknął go w nos, a zaraz po tym wrócił do swojego zajęcia* 
.


Jasne.. A..ale ja się teraz nie denerwuję, lubisz to i tyle.. *powiedział Crona uśmiechając się lekko*

.

Nie przyzwyczajaj się! *walnął go pięścią w czoło, a potem kontynuował masaż. Ox w tym czasie wywalił się na ostatnim schodku upadając na twarz* 

.

Eeech.. *westchnął Kid*

.
Dobra.. to teraz chodźmy do mojego ojca. Ciekawe co powie. *dodał Kid pomagając Ox'owi wstać* 
.
Pewnie coś w stylu.. *Liz chciała dokończyć, ale przerwała jej uśmiechnięta Patty* 
.
BRAWO PEDAŁKI!
.
Ten dzień jest coraz dziwniejszy.. *szepnął Crona*
.
A ja jadę autostopem, no nie..? *zapytał Ox patrząc na nich z głupim uśmiechem, a reszta pokiwała głowami* 
.
Przytul się Crona. *powiedział Kid stając z nim na desce*
.
D..dobrze.. *przytulił się*
.
*Ragnarok zaczął masować głowę Kid'a* Wiem, że też chciałeś.. Zrobię wyjątek.. *powiedział głupio się uśmiechając*
.
Co?! *Kid zaczął się szamotać* Ej, zostaw moją głowę! To działa na Crone, a nie... Oooooch.. *westchnął nagle* Jakie to przyjemne.. 
.
N..no nie..? *uśmiechnął się Crona delikatnie*
.
Tak.. *odparł* 
.
Crona to wręcz kocha, ale nigdy się nie przyznaję.. *dodał Ragnarok* 
.
On dużo rzeczy kocha, na przykład to.. *liznął różowowłosego po policzku*
.
G..głupku..! *zawstydzony Crona schował twarz w kołnierzu, a Kid się zaśmiał* 
.
Nie rób tak..! Nie rób tak..! *zaczął powtarzać* 
.
Hehe, dobre Synalku. *wyszczerzył się Ragnarok* 
.
Nie chcę wam przeszkadzać, ale jest już na prawdę ciemno.. *wtrącił Ox*
.


No to co? spokojnie o nas się nie martw, ty jedziesz autostopem, a nie my.. *zaśmiał się Kid* 

.

Jak Crona był mały.. *Ragnarok miał dokończyć, ale przerwał mu Crona* 

.

Cicho..! Cicho..! Cicho..! J..już nic nie mów..!

.
No już Ragnorok, dajmy mu spokój, zmęczony jest. *pocałował zawstydzonego Crone w policzek* Jedźmy już do domu. *Różowowłosy znów się w niego wtulił i po chwili wzbili się w niebo. Crona spojrzał na zachwycającą Koreie nocą, całą oświetloną neonami i światełkami. Ox szedł za to wolno w stronę miasta* 
.
Eeeech, zawsze tak jest.. *westchnął zrezygnowany*
.
~Jakiś czas później~
.
No to jak, idziemy już do mieszkanka? *zapytał Soul, przestając się opierać o ścianę i podchodząc do Maki która właśnie wychodziła z gabinetu Śmierci*
.
Yo. *uśmiechnęła się*
.
Co powiedział Dyrek? *ruszyli razem w stronę wyjścia*
.
Dostarczyłam mu informację o tym mordercy. *odparła* I cóż.. Resztą zajmie się reszta par. Puki co jestem wykończona. *przeciągnęła się* Musimy przekazać chłopakom pochwałę za łączenie technik.. Niesamowite co? Może i my byśmy tak spróbowali z Black Star'em i Tsubaki?
.
Powodzenia.. *westchnął białowołosy, spoglądając z irytacją na niebieskowłosego, za wszelką cenę chcącego nieść ranną Tsubaki, która uciekała przed nim po Shibusen pół godziny*
.
Koniec dnia czternastego.
.
Screech Alfa* - Technika Crony z tomu czwartego
Death Canon* - Technika Death The Kid'a z tomu drugiego.
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Klawiatury nie gryzą.